Uwięziona powięź
... bolą mnie plecy, weź coś z tym zrób... Ale co chcesz, żebym zrobiła? - pytam. No przestań, jesteś terapeutką, nie wiesz, co z tym zrobić?
Poczułam się wywołana do odpowiedzi. Tak, wiem, co ja mogę z tym zrobić. Wiem też, że najpierw ty powinnaś/ -eś coś z tym zrobić. Dlaczego cię boli i gdzie? I czy to jest na pewno miejsce, gdzie należy szukać odpowiedzi. Bolą cię plecy, a przecież ćwiczysz, nie dźwigasz ciężarów, więc skąd ten ból? Chodzisz od Annasza do Kajfasza, robisz badania, prześwietlenia, rezonanse. Tak, masz zwyrodnienia, jakieś przepukliny na kręgosłupie, to tak już jest na starość ... Naprawdę?
Ciekawe dlaczego moja śp. Babcia nigdy nie miała bólów kręgosłupa? Chyba za mało pracowała.... Była malutka, zawsze dźwigała ciężary, silna jak tur. Jedna z niewielu malarek, właściwie nie znałam drugiej malarki pokojowej. Woziła farby i drabinę na rowerze lub jednokołowym pojeździe zwanym gwarowo "tragac". Nie mam pojęcia jakim cudem się jej udawało.
Wcale nie lekceważę twoich dolegliwości. Mnie też bolą plecy. I nie zawsze wtedy, gdy się napracuję. Za to na pewno wtedy, gdy czuję napięcie. A teraz pytanie, czy potrafisz zeskanować swoje ciało w poszukiwaniu napięcia? Twardy orzech do zgryzienia? No tak, bo my wszechwiedzący ludzie, którzy pozjadali wszystkie rozumy nie kontrolujemy przepływu krwi, nie wiemy, które tkanki są niedotlenione, jaki jest stan nawodnienia naszego ciała. Czujemy dopiero, gdy coś nas boli.
I tu warto byłoby sięgnąć do powięzi, nie żeby od razu dosłownie, choć czasem i tak trzeba. Wiesz co to powięź z postu umieszczonego pod tym linkiem: http://www.lidiasacha.pl/2024/01/za-daleko-od-siebie-technika-bowena.html Jednak to tylko ułamek informacji. Kiedy rozetniesz kawałek surowego mięsa i widzisz powlekającą go błonę, widzisz powięź, ale ona jest martwa. W twoim ciele powięź żyje, oddycha, co możesz zobaczyć tutaj: https://www.cda.pl/video/1579478275 I tylko wtedy twoje ciało jest zadowolone.
Kiedy napinasz mięsień, napinasz też powięź i dobrze, po to masz organy w ciele, by ich używać. Powięź się napręża a potem rozluźnia. Gorzej jest, gdy zapominasz o rozluźnieniu, zapominasz oddychać i w splocie słonecznym robi się supeł ciasno zwiniętej na żołądku powięzi. A ponieważ nie czujesz swojego ciała, to bardzo się później dziwisz, że boli cię kręgosłup na wysokości lędźwi. Tak moje drogie baletnice, przemieszczające się z łabędzim wdziękiem i z brzuchem ściśniętym tak, że aż przyklejonym do kręgosłupa. Bo trzeba mieć płaski, ładny brzuszek, prawda? Kto by tam wywalał oponkę. Biegasz? Świetnie, trzeba dbać o kondycję. A czy się później relaksujesz? Np. w kąpieli z dodatkiem soli magnezowej? Wiesz, że zawodowi sportowcy oprócz treningu muszą się też rozluźniać, po to mają masażystę, inaczej nie byliby w stanie osiągać dobrych wyników. Zresztą to oni mają największe problemy z przykurczoną powięzią.
Siedzisz przy komputerze, pokrzywiony jak paralityk, a potem nie dajesz rady się wyprostować. Powięź pokrywa każdy mięsień w ciele i jeśli się skurczy, to mięsień jest uwięziony jak poduszka w za małej poszewce. Nasza fascynująca celebrytka fascia wymaga dobrego traktowania. Nawadniaj się, dbaj o zmianę pozycji w pracy, naucz się odpuszczać sobie i innym. Przestań się tak wszystkim przejmować. Żyj bez napinki, a jeśli czasem zbyt mocno się napniesz, zadzwoń, technika Bowena wszystko rozepnie: tel. 506 776 177

.jpg)

Komentarze
Prześlij komentarz